DIETA PO UPOJENIU ALKOHOLOWYM
16 kwietnia 2019

Synonimem dobrej zabawy bardzo często jest alkohol i można zgadzać się z tym, bądź nie, ale kultura picia zakorzeniła się w polskim narodzie na stałe, a obowiązujące akty prawne regulują produkcję, sprzedaż i jego spożywanie. Sylwester, impreza karnawałowa, wesele, narodziny dziecka, zdany egzamin to wydarzenia uosabiające czas spędzony w doborowym towarzystwie całej plejady napojów wysokoprocentowych. Alkohol to swoisty guślarz większości obrzędów, łącznik tradycji z nowoczesnością, bohater wybitnych dzieł literackich. Jedni panicznie od niego stronią, inni bez pamięci się zatracają i chociaż nie ma co ukrywać, iż stanowi swoistą truciznę to tak, jak w przypadku wszystkiego, co decydujemy się wprowadzić do wnętrza naszego organizmu, warto mu się bliżej przyjrzeć od bardziej pragmatycznej strony.

ALKOHOL – NIEJEDNO MA ZNACZENIE

Mogłoby się wydawać, iż alkohol to wytwór naszych czasów, ale korzenie jego produkcji sięgają wielu tysięcy lat p.n.e. Starożytna Babilonia, Egipt, Grecja, Italia to swoiste kolebki najstarszych gatunków uzyskiwanych w procesie fermentacji alkoholowej (piwa, wina). Alkohol mocny otrzymywany na drodze destylacji (tzw. spirytus) początkowo stosowano przede wszystkim w celach leczniczych (wykorzystując m.in. właściwości niwelujące stany zapalne) a także w przemyśle chemicznym i farmaceutycznym. Określany mianem używki, ze względu na działanie pobudzające organizm oraz właściwości psychoaktywne (prowadzące do zmiany nastroju, stanu świadomości, sposobu postrzegania i zachowywania), przy jednocześnie niskiej wartości odżywczej.

„JEŚĆ MUSISZ, BOŚ ISTOTA ŻYWA, PIĆ MOŻESZ, BOŚ CZŁOWIEK”

Samopoczucie po upojeniu alkoholowym – tzw. katzenjammer (kac) w bardzo czytelny sposób odzwierciedla stan endogenny organizmu, zatem widoczne spustoszenie w postaci ziemistej twarzy, przekrwionych oczu znajduje odbicie w stanie narządów wewnętrznych. Alkohol oddziałuje nie tylko na układ nerwowy powodując m.in. zaburzenia czynności psychicznych i motoryki ruchowej, ale także na inne systemy: serce wraz z całym układem krążenia, układ oddechowy oraz układ pokarmowy wraz z nadrzędnymi narządami detoksykacyjnymi. Choć zwolennicy alkoholu przytoczą co najmniej kilka argumentów jego dobroczynnego wpływu – od kardioprotekcyjnego działania wytrawnego czerwonego wina, przez źródło witamin z grupy B i „zdolność” piwa do rozpuszczania piasku nerkowego, to przede wszystkim należy wyraźnie jeszcze raz zaznaczyć, iż mamy do czynienia z substancją szkodliwą (przy zastosowaniu do wewnątrz) i jako niepodważalne należy przyjąć jego działanie kancerogenne na każdym odcinku układu trawiennego, a przede wszystkim w odniesieniu do: jamy ustnej, przełyku, żołądka, wątroby, trzustki, czy jelit (okrężnicy).

Podczas spożywania alkoholu to właśnie przewód pokarmowy zostaje „wystawiony” na bezpośrednie narażenie. Jego oddziaływanie poprzez mechaniczne podrażnienie powoduje przekrwienie wyściełającej śluzówki ochronnej, co w okresie przewlekłym może skutkować stanem nieżytowym. Brak podjęcia działań prewencyjnych i dalsza nieustanna ekspozycja na czynniki drażniące będzie powodowała postępujący rozwój patologicznych zmian, zwiększając ryzyko zakażeń bakteryjnych, pojawienie się licznych nadżerek, wrzodów, a następnie być może również w/w zmian nowotworowych.
Przewód pokarmowy to sprawnie działająca maszyna, w której każdy organ ma ściśle przyporządkowane funkcje – zaburzenie któregokolwiek z odcinków, bezpośrednio wpływa na stopień efektywności procesu trawienia i przyswajania składników, co znajduje przełożenie w czynnościach pozostałych współpracujących podsystemów. Jednym z bardziej narażonych narządów na oddziaływanie alkoholu pozostaje wątroba – centrum zasadniczych przemian tego składnika, jednocześnie odpowiadające za procesy odtruwania organizmu. Uszkodzenie miąższu, tłuszczowe zwyrodnienie, a w dalszej kolejności marskość wątroby, które w następstwie nieodwracalnych zmian mogą wywołać uogólnione zaburzenia, a wraz ze stanem zapalnym trzustki doprowadzają do upośledzenia trawienia i wchłaniania wszystkich składników pożywienia, stopniowo wywołując całościowe wyniszczenie organizmu. Alkohol zatem, zaburza proces odżywiania, oddziałując destrukcyjnie na każdym etapie:

  • przyjmowania pokarmu (osłabienie apetytu, niższe spożycie pokarmu kosztem uzupełniania kalorii z napojów alkoholowych, niechęć do pokarmu na skutek przedawkowania i ewentualnego dodatkowego wystąpienia wymiotów lub biegunki);
  • trawienia (utrudnienie rozkładu składników pokarmowych w wyniku hamowania wydzielania hormonów trawiennych trzustki);
  • magazynowania (upośledzenie czynności wątroby);
  • efektywnej absorpcji składników pokarmowych (uszkodzenie wewnętrznych warstw ściany żołądka i jelit, krwawienia z jelit, zmniejszenie wchłaniania tłuszczów, witamin tłuszczorozpuszczalnych A D E K);
  • usuwania zbędnych produktów przemiany materii (m.in. przyspieszone wydalanie niektórych składników pokarmowych również na skutek zwiększonego wydalania moczu).

W przypadku okazjonalnego spożycia przy zachowaniu niżej wymienionych zasad jesteśmy w stanie ograniczyć niekorzystne oddziaływanie. Poddając się uzależnieniu podlegamy nieustannie postępującemu procesowi destrukcji.

ŻYWIENIOWY DETOKS

Alkoholowe upojenie stanowi sytuację ekstremalną dla organizmu, dlatego celem zmniejszenia skutków ubocznych warto podjąć zaplanowane działania prewencyjno-interwencyjne. Wskazanym jest, aby na kilka dni przed i kilka dni po przewidywanym szaleństwie zadbać o racjonalną dietę opartą o lekkostrawne zestawienia posiłków o wysokiej gęstości odżywczej, które nie tylko zaopatrzą organizm w niezbędne składniki odżywcze (białka, tłuszcze i węglowodany), mikroelementy i witaminy, ale jednocześnie nie obciążą przewodu pokarmowego, przekierowując uzyskaną energię w mechanizmy niwelowania skutków ubocznych wynikających ze stosowania wysokoprocentowych używek.

Istotne znaczenie ma nie tylko samo przyjęcie napojów wyskokowych, ale również sposób w jaki następuje – spożywanie alkoholu na czczo zwiększa tempo jego wchłaniania, bardziej odczuwalne pozostają również wszelkie negatywne konsekwencje, warto zatem zadbać o wysokoodżywczy posiłek poprzedzający w postaci domowego rosołu ze świeżą natką pietruszki, parowanej ryby z warzywami, sałatki warzywno-owocowej z pieczonym w ziołach indykiem i oliwą, koktajlu z dodatkiem pestek dyni i awokado – potrawy bogate w białko oraz tłuszcze opóźnią rozkład alkoholu stopniując efekty jego działania, a bomba witamin i minerałów zadziała neuro- i hepatoprotekcyjnie.

DIETETYCZNE ZALECENIA LAST MINUTE

  • uzupełnienie ilości płynów zarówno przed, w trakcie, jak i po upojeniu alkoholowym (szczególnie polecana woda z cytryną i miętą, która zapewni dawkę antyoksydantów, a jednocześnie zniweluje skutki uboczne w postaci nudności);
  • uzupełnienie traconej w trakcie metabolizmu alkoholu witaminy C za pomocą owoców, świeżo wyciskanych soków, surówek warzywnych;
  • włączenie delikatnych ziół stanowiących wsparcie w kierunku regeneracji wątroby i oczyszczenia przewodu pokarmowego (np. w formie czystka, pokrzywy, mniszka, karczocha, ostropestu plamistego);
  • rezygnacja (min. na kilka dni) z potraw smażonych (panierowane kotlety, placki i inne dania przygotowywane na głębokim tłuszczu), tłustych (podroby, wyroby wędliniarskie niższego typu) i innych ciężkostrawnych (gotowe dania typu fast food, wyroby garmażeryjne, słodycze), ze względu na wyżej wspomniane odciążenie układu trawiennego;
  • włączenie produktów fermentowanych (kiszonki, kefiry) jako źródła żywych kultur bakterii (wspomagających procesy trawienia);
  • zachowanie horacjańskiego „złotego środka”, bo „Kto złoty sobie upodobał umiar, ten się uchroni przed nikczemną nędzą”, zatem mając pełną świadomość konsekwencji
    → nie rezygnuj z przyjemności, ale dawkuj z umiarem (tzw. sztuka degustacji):

“Jeśli poszukujesz prawdy w winie, poprzestań na jednej lampce”

 

Anna Dymek-Kucińska

Koordynator Poradni Dietetycznej Centrum Medycyny Konwencjonalnej i Alternatywnej Opra-Med